← Wszystkie zadania
Zadanie 75 · Olga Tokarczuk, Profesor Andrews w Warszawie

Stan wojenny z perspektywy obcokrajowca. Omów zagadnienie na podstawie utworu Profesor Andrews w Warszawie Olgi Tokarczuk. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos Gosia

Odpowiedź

Opowiadanie Olgi Tokarczuk „Profesor Andrews w Warszawie” pokazuje stan wojenny w Polsce z bardzo nietypowej perspektywy — oczyma brytyjskiego profesora psychologii, który przyjeżdża do Warszawy 13 grudnia 1981 roku, w dniu wprowadzenia stanu wojennego, na konferencję naukową.

Profesor Andrews nie zna języka polskiego, nie zna polskiej sytuacji politycznej, nie zna historii kraju. Jest naukowcem zachodnim — przyzwyczajonym do swobody podróży, do funkcjonujących telefonów, do hoteli, w których obsługa mówi po angielsku. Kiedy ląduje w Warszawie, wszystko działa nie tak, jak by oczekiwał. Nie ma kto go odebrać z lotniska (organizatorka konferencji nie dotarła). Telefon nie działa — bo stan wojenny zerwał wszystkie połączenia. Andrews przemieszcza się po Warszawie autobusami, których nie rozumie, idzie ulicami, na których stoją czołgi, widzi żołnierzy na każdym rogu. Nie ma pojęcia, co się dzieje. Po prostu wszystko jest dziwne.

Tokarczuk pokazuje stan wojenny przez ten naiwny, zdezorientowany pryzmat. Andrews trafia do mieszkania kogoś, kto go zna z konferencji — i tam zostaje zamknięty z gospodynią. Stara kobieta, Polka, próbuje mu coś wytłumaczyć po francusku, po niemiecku, gestami — bez powodzenia. Profesor nie rozumie. Widzi tylko, że ona płacze, że robi mu herbatę, że karmi go zupą. Nawet bez wspólnego języka czuje, że dzieje się coś poważnego. Ten dziwny dialog dwóch ludzi, którzy nie mogą się porozumieć, ale są ze sobą w jednej sytuacji, jest najmocniejszym obrazem opowiadania.

Perspektywa obcokrajowca pozwala Tokarczuk pokazać stan wojenny inaczej niż polska literatura zwykle to robi. Polscy autorzy pisali o stanie wojennym z wewnątrz — jako doświadczenie znane, oczywiste, traumatyczne. Tokarczuk pokazuje to samo wydarzenie z zewnątrz — jako coś niezrozumiałego, absurdalnego, surrealnego. Andrews nie ocenia, nie analizuje, nie buduje teorii politycznej. Po prostu opisuje to, co widzi. Ten brak interpretacji jest paradoksalnie najmocniejszą interpretacją — bo pokazuje, że stan wojenny był rzeczą tak ekstremalną, że nawet bez kontekstu politycznego rzucał się w oczy jako coś nie z tego świata. Andrews wróci do Anglii i opowie to swoim kolegom — i może oni pierwszy raz zrozumieją, że Polska to nie tylko abstrakcyjny komunizm, ale konkretni ludzie, w konkretnych mieszkaniach, którym ktoś nagle wyłączył telefony i wprowadził czołgi.

Kontekst — Ryszard Kapuściński, „Podróże z Herodotem”

Bardzo ciekawe porównanie daje sposób patrzenia Ryszarda Kapuścińskiego w „Podróżach z Herodotem”. Kapuściński pokazuje, jak Polak — niedoświadczony reporter z PRL — patrzy na świat: Indie, Iran, Chiny, Afrykę. Też nie zna języków, nie zna kultury, nie zna kontekstu. Po prostu obserwuje. I jego obserwacje są często głębsze niż obserwacje miejscowych, bo widzi to, co miejscowi już nie zauważają. Tokarczuk robi to samo, ale odwrotnie — daje obcokrajowcowi patrzeć na Polskę. Profesor Andrews jest jak Kapuściński w obcym kraju: bez kontekstu, ale z wrażliwością na to, co dziwne. Obie postacie pokazują, że perspektywa „z zewnątrz” jest cenna w literaturze — odsłania to, co dla insidera jest niewidoczne.

Podsumowanie

„Profesor Andrews w Warszawie” i „Podróże z Herodotem” pokazują, że perspektywa obcokrajowca jest bardzo ważna dla zrozumienia jakiegoś miejsca lub wydarzenia. Andrews widzi stan wojenny jako absurd, którego nawet polskie społeczeństwo, przyzwyczajone do PRL, nie do końca zauważa. Kapuściński widzi obce kraje przez pryzmat polskich doświadczeń. Obie perspektywy są wartościowe — bo prawda o świecie najlepiej się widzi z różnych punktów widzenia.