Odpowiedź
Propaganda w „Roku 1984” Orwella nie jest dodatkiem do systemu — jest jego podstawą. Orwell pokazuje, że państwo totalitarne nie utrzymuje się głównie strachem ani represją, ale przede wszystkim kontrolą języka, obrazu i pamięci. Cała machina propagandowa Partii ma jeden cel: zapewnić, żeby obywatele myśleli tak, jak Partia chce, żeby myśleli.
Pierwszym narzędziem propagandy jest fałszowanie przeszłości. Winston Smith pracuje w Ministerstwie Prawdy — instytucji, której nazwa jest pierwszym aktem propagandy, bo Ministerstwo Prawdy zajmuje się produkowaniem kłamstw. Codzienna praca Winstona polega na zmienianiu starych artykułów gazet, żeby zgadzały się z aktualną linią Partii. Jeśli Partia w 1983 roku przewidywała, że produkcja butów wzrośnie o 20%, a wzrosła tylko o 10%, Winston zmienia stare przewidywanie na „10%” — i wtedy okazuje się, że Partia zawsze miała rację. Jeśli ktoś został „zlikwidowany” przez Policję Myśli, Winston usuwa wszystkie wzmianki o nim z gazet, zdjęć, dokumentów. Człowiek staje się „nieosobą” — kimś, kto nigdy nie istniał. Propaganda nie tylko kontroluje teraźniejszość, kontroluje też przeszłość.
Drugim narzędziem jest kult osobowości Wielkiego Brata. Wszędzie wiszą plakaty z napisem „Wielki Brat patrzy”. W każdym pokoju jest jego obraz. Każde przemówienie zaczyna się od oddania mu hołdu. Wielki Brat jest na każdej monecie, na każdym banknocie. Co więcej, prawdopodobnie nigdy nie istniał jako konkretna osoba — jest wymyśloną postacią, na której zbudowano cały kult. Tymczasem dla obywateli jest realniejszy niż sami siebie. Kochają go bardziej niż własnych rodziców czy dzieci. Codziennie odbywa się „dwie minuty nienawiści” — projekcja obrazów Emmanuela Goldsteina, rzekomego wroga Partii — żeby kanalizować emocje obywateli na zewnętrznego nieprzyjaciela.
Trzecie narzędzie to ciągła wojna. Oceania prowadzi wojnę z Wschazją lub Eurazją (sojusze się zmieniają), i ta wojna nigdy się nie kończy. Wojna ma trzy funkcje: zużywa nadprodukcję, żeby obywatele żyli w niedostatku (a więc byli wdzięczni za to, co mają), kanalizuje agresję na zewnątrz, i daje pretekst do każdego ograniczenia wolności wewnątrz. „W stanie wojny musimy zaciskać pasa, donosić na podejrzanych, nie kwestionować decyzji rządu”. Propaganda wojenna jest narzędziem dyscyplinowania społeczeństwa. Orwell pokazuje, że bez tej całej maszyny propagandowej system upadłby w ciągu kilku tygodni. Ludzie zaczęliby myśleć krytycznie. A myślący człowiek jest największym zagrożeniem dla totalitaryzmu.
Kontekst — Sławomir Mrożek, „Tango”
Bardzo ciekawą wersję działania propagandy pokazuje Mrożek w „Tangu”. Tu nie ma państwa totalitarnego w sensie Orwella, ale jest mikrosystem rodzinny, w którym Edek, prymitywna postać, stopniowo przejmuje władzę nad rodziną. Jego propaganda jest prosta — opiera się na sile i na zaufaniu, że „ja to wiem, co dla was dobre”. Babcia mu wierzy, rodzice mu wierzą, Ala mu wierzy. Tylko Artur, intelektualista, próbuje krytycznie myśleć — i ginie. Edek na koniec tańczy tango nad jego zwłokami. Mrożek pokazuje, że nawet w mikroskali, w jednej rodzinie, brak krytycznego myślenia i ulega prymitywnej propagandzie kończy się tragedią. Orwell pokazuje to w skali państwowej, Mrożek w skali rodzinnej, ale mechanizm jest podobny: kto kontroluje narrację, ten kontroluje ludzi.
Podsumowanie
„Rok 1984” i „Tango” pokazują, że propaganda jest narzędziem zniewolenia tak samo silnym jak fizyczna przemoc — może nawet silniejszym. Bo przemoc można zauważyć i się przed nią bronić. Propaganda działa niezauważalnie, kształtując sposób myślenia, słowa, obrazy. Orwell ostrzega: jeśli zgodzimy się, że Partia kontroluje przeszłość, zgodziliśmy się też, że kontroluje przyszłość — i nas samych.