← Wszystkie zadania
Zadanie 64 · Albert Camus, Dżuma

Czy możliwa jest przyjaźń w sytuacjach skrajnych? Omów zagadnienie na podstawie Dżumy Alberta Camusa. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos Jarvis

Odpowiedź

„Dżuma” Camusa pokazuje, że w sytuacjach skrajnych przyjaźń nie tylko jest możliwa — staje się jedną z nielicznych rzeczy, które ratują człowieka od kompletnego rozpaczu. Najpiękniejszym tego przykładem jest relacja Bernarda Rieux i Jeana Tarrou.

Rieux jest lekarzem z Oranu, który walczy z dżumą od pierwszego dnia. Tarrou jest przyjezdnym, który zostaje w mieście, bo nie chce uciekać przed cierpieniem. Spotykają się w sytuacji epidemii i bardzo szybko zaczynają ze sobą współpracować. Tarrou tworzy ochotnicze oddziały sanitarne, Rieux koordynuje opiekę medyczną. Pracują razem dzień i noc, dziesiątki tygodni z rzędu. Widują śmierć tylu ludzi, że stają się odporni na widok ciał. A jednocześnie nie potrafią się odwrócić — wciąż chcą ratować jeszcze jednego, jeszcze jednego.

Najpiękniejsza scena ich przyjaźni dzieje się pod koniec epidemii. Tarrou i Rieux idą razem nad morze — wymykają się z miasta na krótki spacer. Tarrou opowiada Rieux o swoim dzieciństwie, o ojcu prokuratorze, o tym, jak raz zobaczył wyrok śmierci i przestraszył się. Mówi, że od tamtej pory chce być „świętym bez Boga” — kimś, kto walczy ze śmiercią po stronie życia. Rieux słucha. Obaj wchodzą do morza i pływają. Razem. Camus opisuje to z niezwykłym spokojem, jakby to była najważniejsza chwila w powieści. Bo to jest moment, w którym pokonują na chwilę cierpienie i samotność. Są ze sobą, w morzu, w nocy. Nie potrzebują słów. Przyjaźń jest po prostu obecna.

Camus pokazuje też, że ta przyjaźń ma cenę. Tarrou zaraża się dżumą tuż przed wygaszeniem epidemii. Umiera w mieszkaniu Rieux, opiekuje się nim jego matka. To jest dla Rieux ostateczna strata — żona umarła wcześniej w sanatorium, a teraz odchodzi najbliższy przyjaciel. Rieux został sam. Ale to nie znaczy, że przyjaźń była daremna. Wręcz przeciwnie — to ta przyjaźń pozwoliła im obu przetrwać miesiące walki. Bez Tarrou Rieux by się pewnie złamał. Bez Rieux Tarrou nie znalazłby świeckiej świętości. Razem byli więksi niż osobno. Przyjaźń w sytuacji skrajnej jest możliwa, bo jest konieczna — bez niej człowiek nie wytrzyma.

Kontekst — Homer, „Iliada”

Najsłynniejszą przyjaźnią starożytnej literatury jest przyjaźń Achillesa i Patroklosa w „Iliadzie”. Walczą razem pod Troją, są nierozłączni. Kiedy Patroklos ginie z ręki Hektora, Achilles, który wcześniej obraził się na Agamemnona i nie chciał walczyć, wraca natychmiast do bitwy — tylko po to, żeby pomścić przyjaciela. Zabija Hektora i przeciąga jego ciało rydwanem wokół murów Troi. Przyjaźń u Homera jest siłą, która mobilizuje do największych czynów — i do największej rozpaczy. Bez Patroklosa Achilles by nie walczył. Bez Tarrou Rieux by się załamał. Obie postacie potrzebowały przyjaciela, żeby być sobą.

Podsumowanie

„Dżuma” i „Iliada” pokazują, że przyjaźń w sytuacjach skrajnych nie jest luksusem — jest warunkiem przetrwania. W trudnościach człowiek nie jest w stanie być sam. Potrzebuje kogoś, kto go zrozumie, kto stoi obok, kto razem z nim walczy. Rieux i Tarrou, Achilles i Patroklos — to są przykłady tej samej prawdy. Skrajna sytuacja paradoksalnie sprzyja głębokiej przyjaźni, bo wyciska z ludzi to, co najlepsze.