← Wszystkie zadania
Zadanie 54 · Witold Gombrowicz, Ferdydurke (fragmenty)

Groteskowy obraz świata. Omów zagadnienie na podstawie znanych Ci fragmentów Ferdydurke Witolda Gombrowicza. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos bass

Odpowiedź

Groteska to taki sposób przedstawiania świata, w którym łączy się to, co poważne, z tym, co absurdalne, śmieszne i przerysowane — i właśnie przez to wyolbrzymienie pokazuje się prawdę o rzeczywistości. „Ferdydurke” Gombrowicza to chyba najbardziej groteskowa polska powieść — od pierwszej do ostatniej strony świat przedstawiony jest tu wyraźnie zniekształcony, ale ten absurd nie jest celem sam w sobie, tylko narzędziem diagnozy.

Już sama sytuacja wyjściowa jest groteskowa. Trzydziestoletni Józio Kowalski siedzi u siebie w mieszkaniu, kiedy wchodzi profesor Pimko, traktuje go jak ucznia i — używając siły jednego spojrzenia — „upupia” go, czyli sprowadza do roli dziecka. Po chwili Józio idzie razem z nim do szkoły, gdzie wraca do gimnazjum jako uczeń. Nikt nie zauważa, że to dorosły mężczyzna. Z punktu widzenia realizmu jest to absurd, ale Gombrowicz właśnie o to chodzi: pokazuje, że człowiek nigdy nie jest sobą, zawsze jest taki, jakim widzą go inni — i przed tą „formą” nie da się uciec.

Klasa szkolna to kolejna groteskowa scena. Uczniowie kłócą się o to, czy Słowacki jest wielkim poetą, choć żaden go nie czytał i nie lubi. A potem wybucha „pojedynek na miny” między Miętusem a Syfonem — chłopcy wykrzywiają twarze tak długo, aż jednemu z nich pęka mózg z udawanej dojrzałości. To czysty absurd, ale za nim stoi pytanie: jak bardzo w szkole gra się gębami zamiast naprawdę myśleć? Podobnie groteskowy jest dom Młodziaków — rodzina nowoczesna do bólu, w której matka, ojciec i córka Zuta wspólnie kultywują kult sportu, nagości i postępu. Cała ta nowoczesność okazuje się równie sztuczna jak konserwatyzm cioci, do której Józio trafia wcześniej.

Wreszcie dwór Hurleckich, gdzie pan Józio zostaje wciągnięty w obyczaj „brania za mordę” parobka. Wszyscy odgrywają swoje role: pan jest panem, parobek parobkiem, kuzyn Miętus marzy o „pobrataniu się” z chamem. Końcowa bójka z latającymi po sali ciastkami i ucieczka z Zosią — która kończy się tym, że Józio ucieka po prostu w kolejną gębę, romansową — pokazuje, że z formy nie ma wyjścia.

Kontekst — Sławomir Mrożek, „Tango”

Podobnie groteskowy świat buduje Mrożek w „Tangu”. Tu też jest rodzina, w której wszystko stoi na głowie: rodzice są zwariowanymi awangardzistami, babcia umiera w trakcie partyjki kart, a syn Artur — zamiast się buntować jak normalny młody człowiek — domaga się powrotu do form, konwencji i ślubu kościelnego. Końcowa scena, w której prymitywny Edek tańczy tango nad zwłokami Artura, jest jednocześnie absurdalna i przerażająca. Tak jak u Gombrowicza, śmieszność jest tu tylko opakowaniem dla bardzo poważnej diagnozy: kiedy wszystkie formy się rozpadają, władzę przejmuje siła.

Podsumowanie

Groteska u Gombrowicza i u Mrożka działa tak samo: wyolbrzymia świat, żeby pokazać jego ukryte mechanizmy. „Ferdydurke” przez śmiech demaskuje to, jak bardzo wszyscy zakładamy sobie nawzajem gęby. To świat zniekształcony, ale przez to bardziej prawdziwy niż realistyczna powieść mogłaby pokazać.