Odpowiedź
Autorytet to ktoś, na kogo człowiek się wzoruje, do kogo idzie po radę, kto pomaga znaleźć kierunek. „Przedwiośnie” Żeromskiego pokazuje, jak ważne jest spotkanie autorytetu w młodości — i jak dramatycznie wygląda życie człowieka, który tego spotkania nie ma. Cezary Baryka jest właściwie dramatem młodego człowieka, który szuka swojego autorytetu i nie do końca go znajduje.
Pierwszym autorytetem dla Cezarego jest oczywiście ojciec — Seweryn Baryka. Seweryn jest mu opowiada o Polsce, którą Cezary nigdy nie widział. Opowiada mu o legendzie szklanych domów, o przyszłej, idealnej Polsce. Ojciec jest dla Cezarego jednocześnie nauczycielem i marzycielem. Niestety, ojciec umiera podczas wspólnej podróży, jeszcze przed dotarciem do kraju. Cezary zostaje sam. Pierwszy autorytet znika.
W Polsce Cezary spotyka kolejnych potencjalnych autorytetów. Hipolit Wielosławski jest jego rówieśnikiem, ale uosobieniem świata szlacheckiego — Cezary trochę go podziwia, trochę mu zazdrości. Hipolit nie jest jednak autorytetem, bo Cezary widzi jego płycizny. Pojawiają się dwaj prawdziwi nauczyciele: Antoni Lulek — komunista, i Szymon Gajowiec — racjonalny urzędnik państwowy. Każdy z nich ma swoją wizję Polski i każdy chce Cezarego do swojej wizji przekonać.
Lulek jest płomienny, ideowy, dramatyczny. Wciąga Cezarego w spotkania komunistyczne, daje mu literaturę, przekonuje, że tylko rewolucja zbawi Polskę. Gajowiec jest spokojny, racjonalny, mówi o codziennej pracy państwowej, o reformach, o budowie instytucji. Każdy z nich częściowo Cezarego przekonuje, ale żaden w pełni. Cezary nie potrafi się przekonać do końca — bo widzi ograniczenia każdej z tych wizji. To jest moja teza: brak jednego, jasnego autorytetu w młodości Cezarego sprawia, że jest on niezdecydowany, miotający się, otwarty na wszystkie strony. Z jednej strony to jest dobra cecha — niezależność myślenia. Z drugiej — utrudnia mu znalezienie własnej drogi. Żeromski pokazuje, że autorytet jest jak kompas: bez niego można się zgubić, ale z zbyt silnym można pójść w niewłaściwym kierunku.
Kontekst — Fiodor Dostojewski, „Zbrodnia i kara”
Bardzo wyraźnie role autorytetu pokazuje Dostojewski w „Zbrodni i karze”. Raskolnikow na początku powieści ma autorytety negatywne — wymyślonego Napoleona, intelektualistów, którzy go inspirowali do teorii o ludziach „nadzwyczajnych”. Te autorytety prowadzą go do zbrodni. Dopiero kiedy spotyka Sonię Marmieładową, znajduje autorytet, który go odmienia. Sonia, choć formalnie jest tylko biedną dziewczyną, ma w sobie głębię moralną, której Raskolnikow w nikim wcześniej nie spotkał. Dostojewski pokazuje, że autorytet niekoniecznie musi być wykształcony albo zamożny — może być cichy, prosty, ale głęboko prawdziwy. Cezary w „Przedwiośniu” takiej Soni nie spotyka. Lulek go porywa, Gajowiec inspiruje, ale żaden nie staje się dla niego punktem oparcia tak głębokim jak Sonia dla Raskolnikowa.
Podsumowanie
„Przedwiośnie” i „Zbrodnia i kara” pokazują, jak ważny jest autorytet w życiu młodego człowieka. Cezary szuka i nie znajduje — jego niezdecydowanie wynika z braku jednego, mocnego punktu odniesienia. Raskolnikow szukał i znalazł — Sonia uratowała mu duszę. Autorytet nie jest tylko mentorem zawodowym czy intelektualnym. Jest człowiekiem, którego obecność porządkuje świat. Bez niego życie staje się szukaniem na ślepo.