Odpowiedź
Taniec w „Weselu” Wyspiańskiego ma znaczenie symboliczne — to nie jest dekoracja czy zwykła rozrywka weselna. Od pierwszego do ostatniego aktu taniec mówi coś o polskim społeczeństwie i o polskiej historii. Najbardziej znaczący jest oczywiście końcowy taniec Chochoła.
Pierwsze tańce, w akcie pierwszym, są naturalnym elementem wesela. Chłopi i inteligencja tańczą razem, polki, mazurki, walce. To jest pozornie obraz jedności narodowej — wszyscy razem, na jednej sali, w jednym rytmie. Wyspiański daje widzowi przez chwilę nadzieję, że to spotkanie wsi i miasta naprawdę może się udać. Ale już tu są pierwsze pęknięcia. Chłopi tańczą siłą, inteligenci podpatrują z boku, panie są nieco zażenowane prostotą bronowickich strojów. Taniec jeszcze jest, ale nie ma w nim prawdziwej równości.
W akcie trzecim, kiedy zjawiają się widma i kiedy wszyscy są już zmęczeni, alkohol, godzina późna — taniec się zmienia. Chłopi czekają z kosami w garści, gotowi do powstania, którego ma być znak złotym rogiem. Złoty róg zostaje zgubiony przez Jaśka. Powstanie się nie odbędzie. I wtedy zjawia się Chochoł — postać ze słomy, ten sam Chochoł, który w akcie pierwszym wszedł na scenę zaproszony z ogrodu jako żartobliwy duch. Chochoł zaczyna grać na skrzypcach. Wszyscy zebrani — Pan Młody, Panna Młoda, goście, chłopi — bezwiednie wstają i zaczynają tańczyć. Krążą wolno w hipnotycznym kręgu, w półśnie, w bezruchu czynnym. To jest „taniec Chochoła”.
Ten taniec jest najmocniejszym symbolem całego dramatu. Polacy tańczą zamiast walczyć. Tańczą sennie, bez świadomości, prowadzeni przez postać groteskową, suchą, słomianą. To jest stan polskiego narodu pod zaborami według Wyspiańskiego: zaczarowany, uśpiony, bezsilny, marnujący kolejne historyczne szanse. Taniec jest tu czystym anty-działaniem — ruchem, który nigdzie nie prowadzi. Każdy się porusza, ale w kółko. To jest klęska tym dotkliwsza, że dzieje się w chwili, kiedy historia dawała szansę. Złoty róg był w dłoni. Wystarczyło zadąć. Ale wszyscy tańczą.
Kontekst — Sławomir Mrożek, „Tango”
Niemal sto lat później Mrożek w „Tangu” daje tę samą diagnozę za pomocą tej samej metafory. Końcowa scena jego dramatu to tango, które prymitywny Edek tańczy nad zwłokami zabitego przez siebie Artura. Edek symbolizuje pierwotną, brutalną siłę. Artur był intelektualistą, który chciał przywrócić światu formę i ład. Edek wygrywa, bo siła pierwotna zawsze wygrywa, kiedy intelekt nie potrafi działać. Tango Mrożka jest jak taniec Chochoła Wyspiańskiego — symbol społeczeństwa, które się rozsypało, w którym władzę przejęli ci, którzy nie powinni jej przejmować. Mrożek z lat 60. XX wieku potwierdza diagnozę Wyspiańskiego z 1900 roku: kiedy elity nie potrafią rządzić, scena jest pusta dla każdego, kto chce ją zająć.
Podsumowanie
Taniec Chochoła w „Weselu” i tango w „Tangu” Mrożka pokazują, że ruch nie musi oznaczać postępu. Można tańczyć i jednocześnie stać w miejscu. Można działać i jednocześnie marnować chwilę. Wyspiański daje polskiemu społeczeństwu obraz, którego nie da się zapomnieć: cały naród tańczy słomianą polkę, podczas gdy historia ucieka. To jeden z najmocniejszych symboli w polskim teatrze.