← Wszystkie zadania
Zadanie 45 · Stanisław Wyspiański, Wesele

Symboliczne znaczenie widm i zjaw. Omów zagadnienie na podstawie Wesela Stanisława Wyspiańskiego. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos Gosia

Odpowiedź

Widma i zjawy w „Weselu” Wyspiańskiego są jednym z najważniejszych elementów dramatu. To nie są fantastyczne dekoracje — to są symbole, które ujawniają prawdę o postaciach, do których się zjawiają. Każdej osobie z weselnego towarzystwa pojawia się duch, który dokładnie do niej pasuje.

Pierwszy zjawia się Stańczyk — duch słynnego błazna króla Zygmunta Starego. Pojawia się przed Dziennikarzem. Stańczyk historycznie reprezentował mądrość polityczną, gorzką szczerość wobec władców — błazen, który mówi prawdę, której król nie chce słyszeć. Wyspiański używa go jako oskarżyciela: przychodzi do Dziennikarza, który gra w prasie rolę publicystycznej Kasandry, ale w istocie jest tylko cynikiem żyjącym z frazesów. Stańczyk wyrzuca mu pustosłowie, daje mu kaduceusz — i znika. Dziennikarz wie, że nie zasłużył na ten dar.

Drugi duch to Rycerz — Zawisza Czarny, duch średniowiecznego polskiego rycerstwa. Pojawia się przed Poetą, czyli Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem. Tetmajer pisze wiersze o miłości i smutku, ale Rycerz chce mu przypomnieć, że poezja powinna budzić do czynu. Zawisza pojawia się we krwi i zbroi — uosabia siłę, którą poezja powinna mobilizować. Poeta jest skonfrontowany z własną słabością.

Najważniejsza jest postać Wernyhory. Wernyhora to mityczny ukraiński wieszczek z XVIII wieku, który miał przepowiedzieć odrodzenie Polski. Pojawia się przed Gospodarzem, Włodzimierzem Tetmajerem — i daje mu złoty róg jako znak do zwołania ludu na powstanie. Wernyhora jest symbolem szansy historycznej. Daje konkretną rzecz, konkretny znak, konkretne zadanie. Ale Gospodarz nie potrafi tego wykorzystać. Złoty róg zostaje zgubiony — i razem z nim szansa. Wernyhora jest dla Polski tym, czym anioł zwiastujący — przychodzi rzadko, ale wymaga gotowości. A gotowości nie ma.

Widma jako całość mają jeszcze jedno znaczenie — pokazują, że polska historia żyje w teraźniejszości. Zmarli nie są zmarli, oni są obok, obserwują, oceniają. Każda postać współczesna nosi w sobie tę historyczną pamięć, która co chwilę chce się ujawnić. „Wesele” jest dramatem, w którym żywi i martwi rozmawiają — i często martwi są bardziej żywi.

Kontekst — Adam Mickiewicz, „Dziady” część II

Mickiewicz w „Dziadach” cz. II buduje cały dramat na obrzędzie wywoływania duchów. W noc zaduszkową lud zbiera się i wzywa zmarłych, żeby ci powiedzieli, co im było potrzebne za życia. Pojawiają się duchy dzieci, które nie zaznały trudu (i przez to nie znają nieba), duch dziedzica okrutnego dla chłopów (pożerany przez ptactwo), duch Zosi, która gardziła chłopcami. Każdy duch niesie moralną naukę. Tak samo jak u Wyspiańskiego — duchy są lustrem, w którym żywi widzą swoje winy. Tylko że u Mickiewicza chodzi o lekcję moralną indywidualnej duszy, a u Wyspiańskiego o lekcję narodu jako całości.

Podsumowanie

Widma w „Weselu” i „Dziadach” II są narzędziem moralnej diagnozy. Pokazują nie to, co byłoby fantastyczne, ale to, co najbardziej prawdziwe — wewnętrzną treść osoby, do której się zjawiają. Stańczyk, Rycerz, Wernyhora, Szela — każdy z nich jest jednocześnie symbolem czegoś z polskiej historii i ostrym oskarżeniem obecnego pokolenia, że tę historię marnuje.