← Wszystkie zadania
Zadanie 42 · Stanisław Wyspiański, Wesele

Co utrudnia porozumienie między przedstawicielami różnych grup społecznych? Omów zagadnienie na podstawie Wesela Stanisława Wyspiańskiego. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos męski

Odpowiedź

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego z 1901 roku jest dramatem opartym na autentycznym wydarzeniu — ślubie poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną w Bronowicach pod Krakowem. Na to wesele zjechała krakowska inteligencja i tamtejsi chłopi. Wyspiański używa tej sytuacji, żeby pokazać, że spotkanie tych dwóch warstw — choć fizycznie się dokonało — duchowo wcale się nie zdarzyło. Cały dramat odpowiada na pytanie, dlaczego się nie zdarzyło.

Pierwszą przeszkodą jest wzajemna idealizacja. Inteligencja krakowska — Pan Młody, Dziennikarz, Poeta, Gospodarz — kocha chłopów tak, jak się kocha postaci z obrazu. Pan Młody zachwyca się żoną i „pannami z Bronowic”, ale jego zachwyt jest powierzchowny. Mówi: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna”. Dla niego wieś to sielanka, urokliwa scenografia. Tymczasem realna wieś to nędza, ciężka praca, ciemnota. Chłopi z kolei widzą w inteligencji „panów” — kogoś, komu trzeba okazać szacunek, ale komu się nie ufa do końca. Każda strona widzi nie tę drugą, tylko swoje wyobrażenie o niej.

Drugą przeszkodą jest historia. Rachela mówi o tym wprost — pamięta się rzeź galicyjską 1846 roku, kiedy chłopi zabijali szlachtę. To było ledwie pięćdziesiąt lat wcześniej, na pokolenie. Krakowska inteligencja niby zapomniała, ale w głębi pamięta. Chłopi też pamiętają. Stąd w trzecim akcie Widmo Szeli — ducha Jakuba Szeli, przywódcy rabacji — zjawia się na weselu jako oskarżenie. Jest pamięć krwi, której nie da się tak łatwo zatuszować. Bez rozliczenia z tą przeszłością prawdziwe porozumienie jest niemożliwe.

Trzecia przeszkoda to różnica języka — i nie chodzi tylko o gwarę. Inteligencja mówi w abstrakcjach: o duchu narodu, o sztuce, o misji. Chłopi mówią konkretami: o krowach, o miedzy, o pieniądzach. Kiedy Czepiec pyta Dziennikarza o politykę („Cóż tam, panie, w polityce?”), Dziennikarz nie chce z nim rozmawiać poważnie. Inteligencja patrzy na chłopów z góry, jako na materiał polityczny, ale nie jako na partnerów rozmowy. Czepiec to widzi: „Pon się nudzi, pon się ze mną nudzi”. Najgorzej, że gdy w finale chłopi są gotowi do walki z bronią w garści, inteligencja nie potrafi im dać planu. Złoty róg jest zgubiony — symboliczny znak, że nawet ten moment historyczny, kiedy obie warstwy mogłyby się połączyć, też się marnuje.

Kontekst — Władysław Reymont, „Chłopi”

Reymont w „Chłopach” pokazuje wieś od środka — bez idealizacji, ale i bez pogardy. Mieszkańcy Lipiec mają swój własny świat, swój własny porządek, swoje konflikty. Kiedy w powieści pojawiają się postaci z zewnątrz — dziedzic, ksiądz, urzędnik — widać, jak różne są perspektywy. Chłopi nie ufają nikomu spoza wsi, nawet jeśli „panowie” chcą dla nich dobrze. Wokół ziemi, którą dziedzic chce sprzedać, wybucha cały konflikt. Reymont pokazuje, że bariera między wsią a miastem nie jest tylko klasowa — to dwa różne sposoby życia, dwa różne języki, dwa różne czasy. Tak jak w „Weselu”, porozumienie wymagałoby kogoś, kto zna oba światy. A takich ludzi prawie nie ma.

Podsumowanie

„Wesele” i „Chłopi” pokazują, że porozumienie między grupami społecznymi nie jest niemożliwe — ale wymaga prawdziwego poznania, a nie ideowych deklaracji. Trzeba zobaczyć drugiego człowieka takim, jaki jest, a nie takim, jaki nam pasuje. Trzeba też rozliczyć przeszłość, żeby nie ciążyła. W „Weselu” żadnego z tych warunków nie spełniono — i dlatego cały zjazd się rozsypał w ten dziwny, oniryczny taniec.