Odpowiedź
Pytanie, co determinuje ludzkie postępowanie, Dostojewski rozważa w „Zbrodni i karze” bardzo wieloaspektowo. Pokazuje, że na decyzje człowieka wpływają jednocześnie idee, środowisko, nędza, miłość, sumienie, religia. Żadna z tych sił nie działa sama, ale każda coś znaczy.
Pierwsza siła to teoria, idea. Raskolnikow w bibliotece, w samotnym pokoju, napisał artykuł, w którym dzieli ludzi na „zwyczajnych” i „nadzwyczajnych”. Nadzwyczajni — jak Napoleon, jak Mahomet, jak Newton — mają prawo łamać prawo dla wyższego dobra. Raskolnikow uwierzył w tę teorię i postanowił ją sprawdzić na sobie. Sama idea — bez ekonomicznej presji, bez konkretnego przymusu — staje się dla niego silnikiem działania. Dostojewski mówi: pomysły mają moc. Czego umysł nie potrafi sam wymyślić, tego ciało nie zrobi. Ale czego umysł sobie zbuduje, to potem człowiek wykonuje.
Druga siła to nędza i otoczenie. Raskolnikow żyje w skrajnej biedzie — mieszka w pokoju jak grobowiec, je raz dziennie, pożycza pieniądze. Jego matka i siostra Dunia muszą walczyć o przeżycie — Dunia ma wyjść za odrażającego Łużyna, żeby ratować rodzinę finansowo. Raskolnikow wie, że jeśli zabije lichwiarkę i weźmie jej pieniądze, mógłby uratować bliskich. Nędza, niesprawiedliwość ekonomiczna, niedająca się znieść perspektywa życia w głodzie — wszystko to popycha go ku zbrodni. Dostojewski pokazuje, że bieda i system społeczny też determinują decyzje. Ale ostrzega — nie usprawiedliwiają ich.
Trzecia siła to sumienie i religia. Raskolnikow ma w sobie głęboko wpisane chrześcijańskie poczucie dobra i zła, choć sam się od niego oddalił. Po zbrodni to sumienie się odzywa. Sonia, dla której Ewangelia jest realnością, prowadzi go z powrotem do tej prawdy. Dostojewski jest wyraźnym chrześcijaninem i mówi: tak, idee mają moc, środowisko nas formuje, nędza zmusza — ale w człowieku jest też coś, co ostatecznie zwycięża nad wszystkim. Coś, co Sonia nazywa Bogiem, a co praktycznie objawia się jako miłość bliźniego. Człowiek, który ma tę siłę w sobie, potrafi pokonać i ideę, i nędzę, i okoliczności.
Kontekst — William Szekspir, „Makbet”
Bardzo ciekawe porównanie daje „Makbet”. Tam też mamy mieszankę sił, które determinują postępowanie. Wiedźmy podsuwają ideę (zostaniesz królem). Lady Makbet jest „środowiskiem” — najbliższym otoczeniem, które podsyca ambicję. Sam Makbet ma w sobie ambicję — to coś osobistego, charakter. Wszystko razem prowadzi go do zbrodni. Ale, w odróżnieniu od Raskolnikowa, Makbet nie ma swojej Soni, która by go odwiodła. Nie ma chrześcijańskiego sumienia silniejszego niż pycha. Dlatego ginie. Szekspir i Dostojewski pokazują: na człowieka działa wiele sił, ale to człowiek wybiera, której się podda.
Podsumowanie
„Zbrodnia i kara” i „Makbet” pokazują, że nasze postępowanie jest splotem ideologii, otoczenia, charakteru i sumienia. Żadna z tych sił sama nie wystarczy do wytłumaczenia zbrodni. Dostojewski dodaje, że oprócz nich jest jeszcze jedna — miłość, która potrafi wszystkie inne pokonać. Bez Soni Raskolnikow byłby Makbetem. Z nią — został człowiekiem.