Odpowiedź
„Zbrodnia i kara” Dostojewskiego jest opowieścią o wewnętrznej walce człowieka — o tym, jak Rodion Raskolnikow zmaga się z własną pychą, własnym strachem, własną teorią. Każda strona powieści to nowy etap tej walki, i finałowy upadek lub uzdrowienie zależy od tego, czy bohater potrafi swoje słabości pokonać.
Główną słabością Raskolnikowa jest pycha. Jest młodym, biednym studentem, mieszka w nędzy w pokoju jak grobowiec, ale uważa się za człowieka „nadzwyczajnego”. Pisze artykuł o tym, że ludzie dzielą się na zwyczajnych (mrówki) i niezwyczajnych (jak Napoleon), którzy mają prawo łamać prawo, jeśli to im pomoże osiągnąć wielkie cele. To jest teoria, ale dla Raskolnikowa staje się usprawiedliwieniem do mordu. Postanawia zabić starą lichwiarkę Alonę Iwanownę, bo „ona jest wszą” i jej pieniądze mogłyby pomóc setkom ludzi. Pycha każe mu uwierzyć, że ma do tego prawo.
Po morderstwie zaczyna się prawdziwa walka. Raskolnikow przy okazji zabija też siostrę lichwiarki, Lizawietę, która niespodziewanie weszła do pokoju. To jest pierwszy cios w jego teorię — „nadzwyczajny człowiek” miał działać z chłodnym wyrachowaniem, a on zabił przypadkowo niewinną osobę. Od tej chwili jego sumienie zaczyna mu szeptać. Choruje, ma gorączki, zachowuje się dziwnie — porucznik Porfiriusz, śledczy, podejrzewa go i bawi się z nim jak kot z myszą. Raskolnikow walczy z sobą: czasem chce się przyznać, czasem zaciekle broni swojej teorii. Każda słabość — strach, wątpliwość, sumienie — to dowód, że nie jest „nadzwyczajny”. A on chce być nadzwyczajny.
Punkt zwrotny przynosi Sonia Marmieładowa. Sonia jest młodą kobietą, która z głodu sprzedaje swoje ciało, żeby utrzymać rodzeństwo i alkoholika ojca. A jednak Sonia ma w sobie głęboką wiarę i pokorę. Czyta Raskolnikowowi historię o Łazarzu wskrzeszonym z grobu. Mówi mu, żeby się przyznał i przyjął karę. Raskolnikow w końcu się przyznaje. Idzie na Syberię. Tam dopiero, w katordze, zaczyna prawdziwa walka z pychą — i prawdziwa przemiana. Pod koniec powieści Raskolnikow odkrywa miłość do Soni, a wraz z nią odkrywa, że jest po prostu człowiekiem, jednym z wielu, a nie wybranym. Pycha została pokonana. Słabości przestały rządzić.
Kontekst — William Szekspir, „Makbet”
Bardzo podobna walka, tylko z innym wynikiem, jest w „Makbecie” Szekspira. Makbet też zmaga się ze swoją słabością — żądzą władzy i strachem przed jej utratą. Przepowiednie wiedźm rozbudzają w nim ambicję, lady Makbet ją podsyca, a Makbet kolejnymi morderstwami próbuje uciszyć strach. Ale w odróżnieniu od Raskolnikowa, Makbet nigdy się nie poddaje swojej słabości. Pycha go ostatecznie zabija. Nie przyznaje się, nie wraca do dobra, nie spotyka swojej Soni. Ginie w boju, samotny i przerażony. Dostojewski daje swojemu bohaterowi szansę na przemianę, Szekspir nie. Ale obaj pokazują, że walka ze sobą jest najtrudniejszą walką w życiu człowieka.
Podsumowanie
Raskolnikow i Makbet pokazują dwa różne wyniki tej samej walki. Obaj poddają się słabościom — pysze, ambicji, strachowi. Obaj morderstwem chcą się od tego uwolnić, ale każde morderstwo wciąga ich głębiej. Różnica polega na tym, że Raskolnikow w końcu znajduje pokorę, a Makbet nigdy. Walka ze sobą jest zawsze trudniejsza niż walka z innymi — ale tylko jej wynik decyduje, kim człowiek jest naprawdę.