Odpowiedź
Wolność w „Dziadach” cz. III nie jest jednym pojęciem — Mickiewicz pokazuje, że to słowo oznacza dla różnych ludzi różne rzeczy. Dla jednych jest niepodległością narodu, dla innych wolnością wewnętrzną, dla jeszcze innych — wolnością duchową, możliwością bezpośredniej rozmowy z Bogiem.
Pierwsze znaczenie to wolność polityczna. Cały dramat jest właściwie wezwaniem do wolnej Polski. Cela Konrada, wywózki na Syberię, tortury Cichowskiego, śmierć Rollisona — to są obrazy zniewolenia narodu. Wolność oznacza tu konkretną rzecz: koniec rosyjskiej okupacji. Konrad, kiedy mówi „Ja i ojczyzna to jedno”, identyfikuje swoje pragnienie wolności z losem całego kraju. Ksiądz Piotr w wizji widzi „męża strasznego”, który wyzwoli Polskę — to przepowiednia odzyskania politycznej niepodległości.
Drugie znaczenie to wolność wewnętrzna. Mimo że Konrad siedzi w celi, jego duch jest wolny. Wielka Improwizacja pokazuje człowieka, który w fizycznym więzieniu doświadcza wewnętrznej ekstazy. „Ja jestem mistrz!” — woła. Ciało jest skute, dusza nie. Mickiewicz mówi, że prawdziwej wolności nie można odebrać przez krat. Można uwięzić ciało, ale nie można uwięzić myśli, modlitwy, miłości. To bardzo romantyczne pojęcie wolności — niezależne od warunków zewnętrznych.
Trzecie znaczenie, najgłębsze, to wolność duchowa. Konrad, kiedy w improwizacji żąda od Boga władzy nad duszami, paradoksalnie staje się niewolnikiem — pychy i diabłów. Wolność prawdziwa polega na związaniu się z prawdą, z Bogiem, z dobrem. Ksiądz Piotr, który niczego nie żąda, jest najbardziej wolny — bo nic go nie wiąże, niczego nie potrzebuje, nawet uznania. Mickiewicz mówi: niewolnik własnych pragnień, ambicji, nienawiści jest mniej wolny niż człowiek w celi, który wybiera dobro.
Kontekst — George Orwell, „Rok 1984”
Bardzo ostry obraz braku wolności daje Orwell w „Roku 1984”. Winston Smith mieszka w państwie, w którym nie ma żadnej z trzech wolności, o których mówi Mickiewicz. Nie ma wolności politycznej — Wielki Brat rządzi absolutnie. Nie ma wolności wewnętrznej — bo telewizory szpiegują w mieszkaniach, każdą myśl trzeba ukryć, nawet pamięć trzeba kontrolować. Nie ma też wolności duchowej — wszystkie wartości zostały podporządkowane Partii, religia jest zabroniona, nawet miłość jest podejrzana. Pod koniec, w Pokoju 101, Winston zostaje złamany i naprawdę zaczyna kochać Wielkiego Brata. Orwell pokazuje, że da się człowiekowi zabrać wszystkie trzy wolności jednocześnie — i wtedy zostaje z niego skorupa. To jest negatyw obrazu, który Mickiewicz zarysował u Konrada — Konrad, mimo cely, był wolniejszy niż Winston w pełnej swobody Oceanii.
Podsumowanie
„Dziady” III i „Rok 1984” pokazują wolność z dwóch stron. Mickiewicz mówi, że człowiek może być wolny duchem nawet w więzieniu. Orwell mówi, że człowiek może być fizycznie wolny i jednocześnie kompletnie zniewolony — jeśli kontroluje się jego myśli. Wolność prawdziwa jest więc trójwarstwowa: zewnętrzna, wewnętrzna i duchowa — i wszystkie trzy są ważne.