Odpowiedź
Sny i widzenia w romantyzmie nie są dekoracją — to narzędzie poznania. Romantycy wierzyli, że we śnie człowiek dociera do prawd, do których w stanie czuwania nie miałby dostępu. „Dziady” cz. III pełne są takich scen — i każda z nich coś ujawnia o postaci.
Najsłynniejszy jest sen senatora Nowosilcowa. Diabły szykują dla niego specjalny sen, w którym Nowosilcow widzi siebie na samym szczycie kariery — car go obsypuje łaskami, dostaje wstęgę, ordery, gratulacje. Budzi się w euforii. Ale to, co diabły mu podszepnęły, jest właśnie tym, co go najmocniej obciąża. Sen ujawnia, że Nowosilcow jest tak głęboko zniewolony przez ambicję, że nawet w snach nie marzy o ludzkich rzeczach — o miłości, rodzinie, pokoju. Marzy tylko o awansie. Sen pokazuje, że on jest już duchowo martwy — diabły go mają na zawsze, bo on jest swoim własnym piekłem.
Drugie ważne widzenie ma ksiądz Piotr. W odróżnieniu od Nowosilcowa, modli się i pości, prosi Boga o pokorę. I wtedy dostaje wizję — całą prorocką panoramę przyszłości Polski. Widzi naród polski jak Chrystusa na krzyżu, widzi trzech zaborców jako trzech oprawców, widzi tajemniczego „męża strasznego” z liczbą czterdzieści cztery, który wyzwoli Polskę. To widzenie ujawnia, jakim człowiekiem jest ksiądz Piotr — pokornym, czystym, gotowym przyjąć prawdę nawet trudną. Tylko taka dusza może dostać objawienie.
Trzecia ważna wizja należy do Konrada — w Wielkiej Improwizacji jego rozmowa z Bogiem ma charakter wizji mistycznej. Konrad widzi siebie samego jako pośrednika między Bogiem a ludźmi, czuje siłę kosmiczną, która przez niego płynie. To pokazuje, że jest człowiekiem o ogromnej wewnętrznej mocy — ale też pełen pychy. Wizja kończy się jego upadkiem, opętaniem przez złe duchy. Tu Mickiewicz uczy: nie każda wizja jest od Boga. Człowiek pyszny może mieć wizję, która prowadzi go do zguby. Sen lub widzenie ujawnia prawdę o tym, kto śni — bo wpuszcza nas do najgłębszej warstwy jego duszy.
Kontekst — Bolesław Prus, „Lalka”
Bardzo ciekawym przykładem wizji ujawniającej człowieka są marzenia Stanisława Wokulskiego w „Lalce” Prusa. Wokulski wciąż widzi przed sobą obraz Izabeli — taką, jaką ona nie jest, ale jaką on chce, żeby była. To są na jawie sny, marzenia, idealizacje. I one ujawniają o nim straszną prawdę: że jest „spóźnionym romantykiem”, który nie potrafi widzieć rzeczywistości. Kocha własną wizję, a nie kobietę. Jego marzenia mówią więcej o nim niż wszystkie inne sceny. To samo, co u Mickiewicza: to, o czym marzymy, ujawnia, kim naprawdę jesteśmy.
Podsumowanie
Sny i widzenia w „Dziadach” III i marzenia Wokulskiego w „Lalce” pokazują tę samą prawdę: w nieświadomości człowiek ujawnia swoją najgłębszą warstwę. Nowosilcow śni o orderach — jest pusty. Ksiądz Piotr widzi prawdę — bo jest pokorny. Konrad ma wizję o sobie samym — bo jest pyszny. Wokulski marzy o ideale — bo nie umie żyć w realu. Sen jest mikroskopem na duszę.