Odpowiedź
Dziady część III Mickiewicz napisał w 1832 roku, zaraz po upadku powstania listopadowego, a poświęcił je swoim kolegom z młodości — filomatom i filaretom aresztowanym w Wilnie w 1823 roku. Cały utwór jest właściwie wielkim oskarżeniem zaborcy i jednocześnie świadectwem tego, co spotkało polską młodzież po procesie. Chciałbym pokazać kilka scen, które najwyraźniej o tym mówią.
Akcja zaczyna się w celi klasztoru bazylianów w Wilnie, zamienionego na więzienie. Siedzą tam młodzi ludzie — studenci, gimnazjaliści — uwięzieni za przynależność do tajnych związków, które tak naprawdę zajmowały się głównie nauką i samokształceniem. Pretekstu wystarczyło niewiele, żeby zniszczyć im życie. W noc wigilijną zbierają się w celi Konrada i opowiadają sobie, co ich spotkało. Sobolewski relacjonuje wywózkę kolegów na Syberię — opowiada o kibitkach jadących przez plac, o tym, jak jeden z chłopców, Janczewski, ledwo widoczny z futra, krzyczy zza krat: „Jeszcze Polska nie zginęła!”. To scena, w której martyrologia łączy się z bohaterstwem — bardzo młodzi ludzie giną albo idą na zesłanie, ale nawet w tym momencie wyrażają wierność ojczyźnie.
Drugi obraz to historia Cichowskiego — opowiadana podczas balu u senatora. Wzięto go z domu nocą, więziono kilka lat, torturowano, wreszcie wypuszczono — ale wrócił człowiek złamany, milczący, niezdolny do normalnego życia. Trzeci obraz to historia Rollisona: chłopaka tak skatowanego w śledztwie, że popełnia samobójstwo, rzucając się z okna. Jego matka, niewidoma, przychodzi błagać Nowosilcowa o litość — bezskutecznie. Mickiewicz pokazuje cały mechanizm represji: aresztowania bez powodu, tortury, śmierć albo zesłanie, a obojętność lub cynizm po stronie władzy carskiej. To pokolenie, które miało budować przyszłość Polski, zostaje fizycznie i psychicznie zniszczone.
Kontekst — Stefan Żeromski, „Syzyfowe prace”
Po upływie kilku dekad to samo doświadczenie opisuje Żeromski w „Syzyfowych pracach”, tylko w innej formie. Tu nie ma już cel ani kibitek, jest rusyfikacja w gimnazjum w Klerykowie. Władze próbują z polskich chłopców zrobić lojalnych poddanych cara — uczą historii po rosyjsku, karzą za polszczyznę, nagradzają donosicieli. Marcin Borowicz przez chwilę temu ulega, ale na lekcji języka polskiego, kiedy Bernard Zygier recytuje „Redutę Ordona”, doświadcza wewnętrznej przemiany. Żeromski pokazuje, że opór polskiej młodzieży pod zaborami to nie tylko walka zbrojna, ale też walka o język, pamięć i tożsamość.
Podsumowanie
I u Mickiewicza, i u Żeromskiego polska młodzież pod zaborami jest grupą szczególnie doświadczoną, bo to w nią uderza zaborca, kiedy chce złamać naród na pokolenia. Ale jednocześnie to właśnie ta młodzież najmocniej się buntuje — czasem heroicznie, czasem cicho, przez wierność słowu i pamięci.