Odpowiedź
„Romantyczność” Adama Mickiewicza, otwierająca tom „Ballad i romansów” z 1822 roku, jest właściwie manifestem nowej epoki w polskiej literaturze. Mickiewicz w jednym krótkim wierszu pokazuje, jak duch i rozum patrzą na ten sam świat — i wybiera stronę ducha.
Cała scena dzieje się na rynku miasteczka. Młoda dziewczyna, Karusia, biega w widoczny dla wszystkich sposób i rozmawia ze swoim zmarłym ukochanym, Jaśkiem. Mówi do niego, prosi, żeby się nie chował, żeby przyszedł bliżej. Wszyscy słuchają. Tłum prostych ludzi się modli, kobiety wzdychają, ksiądz się żegna — wierzą jej. Ale na rynku jest też Starzec — i to on uosabia świat rozumu, świat oświeceniowy. Mówi spokojnie: dziewczyna majaczy, w mieście nie ma żadnego ducha, wszystko to są przesądy, „martwe znam prawdy, nieznane dla ludu, / Widzę świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce”.
I tu pojawia się głos poety, czyli sam Mickiewicz. Odpowiada Starcowi pamiętnymi słowami: „Czucie i wiara silniej mówi do mnie / Niż mędrca szkiełko i oko”. Pewne prawdy o świecie są dostępne nie przez naukę, ale przez uczucie, intuicję, wiarę. Lud ma swoją mądrość — wie, że istnieją rzeczy, których rozum nie ogarnia. Karusia może rzeczywiście widzieć ducha. A jeśli nawet nie — to jej rozpacz po stracie ukochanego jest prawdą równie ważną co fakty z mędrca encyklopedii.
Tu jest istota całego sporu romantyzmu z oświeceniem. Oświecenie ufa rozumowi: jeśli czegoś nie da się zmierzyć, opisać, zrozumieć, to nie istnieje. Romantyzm odpowiada: świat jest większy niż to, co rozum potrafi pojąć. Istnieje duch, istnieje wiara, istnieją uczucia, istnieją rzeczy nadprzyrodzone. I to wszystko jest prawdą, choć nie zmieści się w probówce. Mickiewicz nie odrzuca rozumu — on tylko mówi, że rozum sam nie wystarczy. Trzeba do niego dodać serce.
Kontekst — Adam Mickiewicz, „Dziady” część III
Najwyraźniej widać ten sam pogląd w „Dziadach” cz. III, gdzie świat duchowy jest dosłownie postacią dramatu. Konrad w Wielkiej Improwizacji rozmawia z Bogiem, otaczają go aniołowie i diabły, ksiądz Piotr ma proroczą wizję przyszłości Polski. To wszystko byłoby nie do pomyślenia w utworze oświeceniowym. Mickiewicz w „Dziadach” pokazuje, że historia, polityka, dusza ludzka — wszystko to dzieje się jednocześnie na płaszczyźnie materialnej i duchowej. Świat ducha nie jest dodatkiem do świata rozumu, jest jego ważniejszą połową.
Podsumowanie
„Romantyczność” i „Dziady” to manifest nowego sposobu patrzenia na świat. Romantyzm nie odrzuca nauki, ale przypomina, że nauka nie odpowie na pytania o miłość, śmierć, sens, duchowość. Czucie i wiara mówią silniej niż szkiełko i oko — bo dotykają tego, co w człowieku najgłębsze, a co rozum tylko opisuje z zewnątrz.