Odpowiedź
Konflikt rodziców i dzieci jest tak stary jak literatura, ale ma zawsze podobne źródła. „Skąpiec” Moliera pokazuje to zjawisko w wersji komediowej, ale przy bliższym spojrzeniu — bardzo poważnej. Cała sztuka jest właściwie ciągiem nieporozumień między Harpagonem a jego dziećmi Eliżą i Kleantem.
Pierwsza przyczyna konfliktu to różnica wartości. Dla Harpagona pieniądze są wszystkim. Dla jego dzieci najważniejsza jest miłość. Eliza chce wyjść za Walerego, młodego, ubogiego szlachcica, który zresztą uratował jej życie. Kleant kocha Mariannę, biedną dziewczynę żyjącą z chorą matką. Oboje wybierają osoby bez majątku — czyli z punktu widzenia Harpagona kompletnie niewłaściwe. Harpagon planuje wydać Elizę za starego, ale bogatego Anzelma, a sam chce poślubić Mariannę, bo „bez posagu”, więc tanio. Konflikt jest natychmiastowy. Dzieci nie rozumieją ojca, ojciec nie rozumie dzieci — bo każde mierzy szczęście inną miarą.
Druga przyczyna to brak rozmowy i zaufania. Harpagon nie ufa nikomu, najmniej własnym dzieciom. Kleant nawet nie próbuje z nim szczerze porozmawiać — od początku knuje, kombinuje, prosi służącego o pomoc w wyciągnięciu od ojca pieniędzy. Eliza też nie mówi ojcu prawdy, że jest już sekretnie zaręczona. Z drugiej strony Harpagon nie pyta dzieci o ich uczucia, traktuje je jak rzeczy, którymi można dysponować. Brak rozmowy prowadzi do tego, że obie strony żyją w mylnych wyobrażeniach o sobie nawzajem.
Trzecia przyczyna jest najgłębsza: pokoleniowy egoizm rodzica. Harpagon nie tylko jest skąpy. On uważa, że dzieci są dla niego, nie odwrotnie. Mają mu służyć, słuchać go, robić, co on chce — bo on im dał życie i utrzymanie. To autorytarna postawa rodzicielska, której Molier się wyśmiewa. Eliza i Kleant są dorośli, mają własne życie, własne uczucia — a ojciec traktuje ich jak dzieci, które nie mają prawa decydować. W końcu pomaga im wszystkim los: okazuje się, że Walery i Marianna są rodzeństwem dzieci bogatego Anzelma, czyli Harpagon zyskuje rodzinę zamożną. Tylko to go skłania do ustępstwa.
Kontekst — Sławomir Mrożek, „Tango”
Konflikt pokoleń w odwróconej wersji pokazuje Sławomir Mrożek w „Tangu”. Tu rodzice — Stomil i Eleonora — są zwariowanymi awangardzistami, którzy nie uznają żadnych norm. Syn Artur, zamiast się buntować jak normalny młody człowiek, domaga się porządku, formy, ślubu kościelnego z Alą. „Wszystko jest możliwe” — mówią rodzice, a syn na to: „Niczego się nie da”. Tu nieporozumienie wynika z tego samego mechanizmu co u Moliera, tylko strony są zamienione. Pokolenia mówią innym językiem, mają inne wartości — i nie potrafią się usłyszeć. U Mrożka kończy się to katastrofą: Artur, próbując narzucić rodzinie formę, ginie, a prymitywny Edek przejmuje władzę.
Podsumowanie
U Moliera i u Mrożka nieporozumienia rodziców i dzieci wynikają z tych samych przyczyn: różnicy wartości, braku szczerej rozmowy, próby narzucenia drugiej stronie własnego sposobu życia. Komedia Moliera kończy się happy endem, dramat Mrożka katastrofą — ale obaj autorzy mówią, że problem jest poważny i wieczny.