← Wszystkie zadania
Zadanie 9 · Sofokles, Antygona

Człowiek wobec przeznaczenia. Omów zagadnienie na podstawie Antygony Sofoklesa. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Audio · głos Jarvis

Odpowiedź

Przeznaczenie — po grecku „fatum” — to jedna z głównych sił rządzących światem tragedii greckiej. Człowiek w niej nie jest panem swojego losu. Bogowie i fatum decydują o wielkich rzeczach, a wolność człowieka polega tylko na tym, jak ten przesądzony los przyjmie. „Antygona” Sofoklesa pokazuje tę zależność bardzo wyraźnie.

Cała rodzina Labdakidów, z której pochodzi Antygona, jest naznaczona klątwą. Jej ojciec, Edyp, mimo wszystkich wysiłków, by uniknąć przepowiedni, zabił własnego ojca i poślubił własną matkę. Jego dwaj synowie zabili się nawzajem w walce o tron. Antygona dziedziczy tę klątwę, ale nie próbuje od niej uciekać. Już na początku dramatu, gdy mówi siostrze Ismenie, że pogrzebie brata, wie, że umrze. Mówi to wprost: lepiej krótko żyć po swojemu niż długo wbrew sobie. Akceptuje śmierć, bo wie, że taki jest jej los, ale jednocześnie wybiera go świadomie. Można powiedzieć: przeznaczenie ją zabija, ale ona sama decyduje, jak je przyjmie.

Inaczej zachowuje się Kreon. On próbuje narzucić światu swój porządek, swoje prawo, swoją wolę. Wydaje się, że ma władzę i kontrolę. Tymczasem cały czas, nieświadomie, idzie ku własnemu zniszczeniu. Tyrezjasz, ślepy wieszczek, ostrzega go: zmieniaj decyzję, bogowie są przeciw tobie. Kreon nie słucha. Kiedy w końcu się ugina, jest już za późno — Antygona nie żyje, Hajmon nie żyje, jego żona Eurydyka nie żyje. Kreon też jest ofiarą fatum, tylko że on nie zdaje sobie z tego sprawy aż do końca. Antygona umiera dumna, świadoma; Kreon zostaje przy życiu, ale jak złamana skorupa.

Sofokles pokazuje więc dwie postawy wobec przeznaczenia. Antygona je przyjmuje i nadaje mu sens przez swój wybór. Kreon z nim walczy, udając że ma kontrolę, i zostaje przez nie zmiażdżony. Wniosek dla widza grecki: nie da się oszukać losu, ale można się wobec niego zachować z godnością.

Kontekst — William Szekspir, „Makbet”

Bardzo podobny mechanizm pokazuje Szekspir w „Makbecie”. Trzy wiedźmy przepowiadają Makbetowi, że zostanie królem. To brzmi jak fatum. Tyle że Makbet, w odróżnieniu od Antygony, nie czeka, aż los się zrealizuje — sam go przyśpiesza. Zabija Dunkana, zabija Banka, potem Macduffa rodzinę. Im bardziej próbuje ujarzmić przyszłość, tym bardziej w nią wpada. Druga przepowiednia — że nie pokona go nikt zrodzony z kobiety i że będzie bezpieczny dopóki las nie ruszy — okazuje się grą słów. Las idzie, bo żołnierze niosą gałęzie. Macduff został „wyjęty” z łona matki cesarskim cięciem. Makbet ginie, bo myślał, że może być panem swojego losu. To jest podobne do Kreona — ten sam błąd pychy.

Podsumowanie

I „Antygona”, i „Makbet” pokazują, że człowiek nie panuje nad losem. Ale można na fatum reagować różnie. Antygona przyjmuje los i nadaje mu znaczenie własną postawą. Makbet i Kreon próbują nad nim zapanować — i zostają zmiażdżeni. Greckie i szekspirowskie tragedie uczą tego samego: pokora wobec rzeczy większych od siebie to nie słabość, ale mądrość.