Odpowiedź
Miłość silniejsza niż śmierć to jeden z najstarszych motywów literatury w ogóle. Człowiek od zawsze marzy, żeby uczucie do drugiej osoby okazało się czymś, co potrafi przekroczyć nawet ostateczną granicę. Najpiękniejszą wersję tego marzenia daje grecki mit o Orfeuszu i Eurydyce.
Orfeusz był muzykiem o nadzwyczajnym talencie — gdy grał na lutni, milkły dzikie zwierzęta, drzewa się pochylały, rzeki przystawały. Pokochał Eurydykę, pewną nimfę, i wkrótce ją poślubił. Niestety, krótko po ślubie Eurydykę ukąsił wąż i umarła. Orfeusz nie pogodził się z jej śmiercią. Postanowił zejść do podziemnego królestwa Hadesu i odzyskać żonę — czyli zrobić coś, czego śmiertelnik praktycznie nigdy nie próbuje.
Schodzi do podziemi i swoją grą zmiękcza serca strażników: Charon przewozi go przez Styks, Cerber go przepuszcza, Hades i Persefona, słuchając jego pieśni, płaczą. Bogowie podziemi zgadzają się go wypuścić z Eurydyką — pod jednym warunkiem: w drodze do światła Orfeusz nie może się obejrzeć za siebie. Idą długo, w ciemności, Orfeusz słyszy kroki żony, ale boi się, że to złudzenie. Kiedy są już prawie u wyjścia, nie wytrzymuje, ogląda się — i Eurydyka znika, tym razem na zawsze. Mit jest okrutny w swoim zakończeniu, ale jednocześnie pokazuje coś niezwykłego: siła miłości była tak duża, że na chwilę odwróciła wyrok śmierci. Tylko ludzka słabość nie pozwoliła go utrzymać.
Kontekst — William Szekspir, „Romeo i Julia”
Bardzo podobne, choć inaczej rozegrane, jest „Romeo i Julia” Szekspira. Tu też miłość okazuje się silniejsza niż śmierć, ale w odwrotny sposób. Romeo i Julia nie pokonują śmierci, tylko jej się oddają — Romeo wypija truciznę myśląc, że Julia nie żyje, a Julia, widząc martwego ukochanego, przebija się sztyletem. Można powiedzieć, że dla nich życie bez drugiej osoby już nie było życiem. Po ich śmierci wrogie rody Capulettich i Montecchich godzą się — czyli ich miłość, choć tragiczna, zostawiła ślad, którego śmierć nie wymazała.
Podsumowanie
Mit o Orfeuszu i dramat Szekspira pokazują dwie strony tej samej prawdy. Miłość naprawdę bywa silniejsza niż śmierć — nie zawsze w sensie dosłownym, że potrafi kogoś wskrzesić, ale w tym sensie, że potrafi przekroczyć śmierć, zostawić ślad, zmienić świat wokół. To, co ludzie pokochali naprawdę, nie znika razem z nimi.